Świąteczną zastawę rzadko kupujemy całą naraz. Większość z nas zaczyna od kilku talerzy i co roku dokłada kolejne elementy. Podpowiadamy, w jakiej kolejności kompletować naczynia na Boże Narodzenie, żeby wszystkie pasowały do siebie wzorem, a wydatki rozłożyły się na kilka sezonów.
Od czego zacząć kompletowanie?
Podstawą świątecznego nakrycia są talerze, bo to one zajmują na stole najwięcej miejsca i najmocniej budują klimat. Obrus i stroik można zmienić w pięć minut, wymiana zastawy wymaga planu. Rozsądnie zacząć od talerzy deserowych – podczas świąt i tak najczęściej podajemy na nich ciasta, pierniczki i przekąski, a kosztują mniej niż pełne nakrycie obiadowe. Talerze świąteczne są sprzedawane zwykle w kompletach po trzy lub cztery sztuki, co ułatwia dopasowanie liczby nakryć do wielkości rodziny.
Serie bożonarodzeniowe występują często w kilku wariantach kolorystycznych, na przykład czerwonym i zielonym, więc już na starcie warto zdecydować, przy którym zostajemy. Dokupowanie elementów w kolejnych latach ma sens tylko wtedy, gdy wszystkie pochodzą z jednej linii wzorniczej.
Talerze świąteczne to dopiero początek
Po talerzach przychodzi czas na naczynia do podawania, które robią na stole więcej niż niejedna ozdoba. W praktyce najczęściej brakuje ich w ostatniej chwili, gdy potrawy są gotowe, a nie ma ich na czym wnieść. Warto rozważyć:
- półmisek owalny – na rybę, mięsa czy pierogi, czyli potrawy, które muszą krążyć po stole;
- paterę na ciasto – makowiec i sernik wyglądają lepiej na wspólnej paterze niż na deskach do krojenia;
- owocarkę na stopce – podnosi kompozycję stołu do góry i mieści orzechy, mandarynki albo bombki jako dekorację;
- tackę na opłatek – w polskiej tradycji wigilijnej to element, o którym łatwo zapomnieć, a porcelanowa tacka wygląda godniej niż talerzyk z codziennej zastawy;
- maselniczkę – drobiazg, który przydaje się przy świątecznych śniadaniach przez wszystkie dni świąt.
Dopiero na końcu warto dokupić naczynia do napojów: filiżanki do kawy po obiedzie i kubki do popołudniowej herbaty. W kolekcjach bożonarodzeniowych trafiają się też kubki z zaparzaczem albo z czajnikiem, wygodne dla osób pijących herbaty liściaste. Parom dobry punkt wejścia daje zestaw śniadaniowy dla dwóch osób, który załatwia od razu talerzyki i naczynia do picia.
Porcelana świąteczna – jedna kolekcja czy miks?
Bezpieczniejsza droga to trzymanie się jednej kolekcji. Talerz, filiżanka i patera z tej samej linii mają wspólne kolory, ten sam charakter zdobień i identyczny odcień bieli, więc nakryty nimi stół od razu wygląda na przemyślany. Porcelana świąteczna polskich producentów obejmuje zarówno linie z tradycyjnym wzorem w odcieniach czerwieni, jak i serie o prostszej, nowoczesnej grafice, więc każdy styl wnętrza znajdzie swoje dopasowanie.
Można też łączyć, pod warunkiem że nowe naczynia będą pasowały do tych, które już mamy. Najprościej wyjść od gładkiej, białej porcelany, obecnej w większości domów: białe talerze obiadowe pod spodem, talerze świąteczne w wersji deserowej na wierzchu. Goście widzą wtedy odświętne nakrycie, a my kupujemy tylko kilka sztuk zamiast kompletu. Porcelana świąteczna zostaje akcentem na stole, nie całą zastawą.
Ile sztuk na ile osób?
Liczbę naczyń najlepiej policzyć od największego spotkania w roku, zwykle Wigilii. Jeśli przy stole zasiada osiem osób, osiem nakryć to minimum, a dziewiąte i dziesiąte przydadzą się na niezapowiedzianych gości albo jako zapas na wypadek stłuczenia. Zestawy sprzedawane po 3–4 sztuki ułatwiają takie liczenie: dwa komplety czterech talerzy deserowych obsłużą ośmioosobową kolację.
Przy naczyniach do podawania wystarczy po jednej sztuce z każdego rodzaju. Jeden półmisek, jedna patera i jedna owocarka obsłużą nawet duże przyjęcie. Wyjątkiem bywa dom, w którym Wigilia i pierwszy dzień świąt odbywają się przy dwóch osobnych stołach – wtedy drugi półmisek oszczędza bieganie z naczyniami między pokojami.
Kiedy kupować, żeby nie przepłacić?
Grudzień to najgorszy moment na kompletowanie zastawy: część wzorów bywa już wyprzedana, a przesyłki przed Wigilią jadą dłużej. Producenci wypuszczają serie bożonarodzeniowe na długo przed sezonem, więc jesienią asortyment jest najszerszy. Osoby cierpliwe mogą odwrócić kalendarz i dokupować elementy tuż po świętach, gdy sklepy przeceniają asortyment sezonowy. Rozłożenie zakupów na kilka sezonów pozwala dojść do pełnego zestawu z paterami i filiżankami bez jednorazowego wydatku rzędu kilkuset złotych.
Duży wybór polskiej porcelany bożonarodzeniowej prowadzi sklep otoporcelana.pl, działający przy fabryce Porcelany Bogucice w Katowicach. Znajdziemy tam kolekcje Cicha Noc, Buona Natale, Bombki i Gwiazdy – od pojedynczych talerzy po komplety śniadaniowe – a przy większych zamówieniach dostawa jest darmowa. Tak skompletowana zastawa wraca na stół co roku i z czasem sama staje się częścią rodzinnej tradycji.

